czwartek, 25 marca 2010

Psztyczek

Czasem moje połączenia neuronowe w mózgu luzują się za bardzo, tak jak byś w stanie kompletnego błogostanu leżał na plaży, sączył piwko i oglądał pląsające królewny :) Ale ze względu na to, że ludzie mnie otaczający posiadają uczucia (TAK?!), od czasu do czasu trzeba się doprowadzić do porządku...


PSZYTCZEK !!


O i już jest ok.
Dzięki za obudzenie.

czwartek, 11 marca 2010

Trzeba żyć dalej

Dziś coś tu naskrobie, ale nie teraz, bo trzeba żyć dalej.

Dziś w nocy czułem Twoją szczerość w łzach spływających po rozpalonym policzku.
Strasznie ciężko się to pisze, pewnie tak jak Tobie będzie się to czytać...
Czemu nie jesteś starsza wiekiem? Czemu data urodzenia nie dogoniła umysłu, piękna dojrzała kobieto? Choć nadal pełna radości, energii i dziwactw.

Pamiętaj będziesz pierwszą w moim sercu, która zasiądzie w loży tych dobrych.
I co? Życie mi Ciebie zabiera, bo nie będę żył zduszony w tym mieście Kenów i Barbi...nie zniosła byś tego.
Nic sobie nie możemy obiecać, tu masz rację, choć te słoneczne myśli jeszcze długo będą we mnie płynąć.
Teraz po prostu cieszmy się tymi dwoma miesiącami jak nigdy, kochanko, przyszła przyjaciółko :(
Te słowa mają moc...znów serce wylało na bloga słowa, których samo się boi?

niedziela, 7 marca 2010

Cel: tam, gdzie woda w zlewie spływa w drógą stronę

No to czas chyba opisać dokładniej wielkie marzenie, do którego budowa maszyny napędzającej to wszytko już ruszyła.
Cel - Australia na kontynencie Australia :)
Termin wyprawy - październik/listopad 2010, jak $$$ zabraknie to wiosna 2011
Powrót - 3-6 miesięcy
Przewidywany koszt - 8 000 - 10 000zł
Ekwipunek turystyczny - jedynie karimata i ledwo działająca czołówka :)
Energia do działania - w nadmiarze

No to tak pokrótce co i jak. Może teraz zanotujemy to co już ruszone/zrobione.
Wniosek o wizę - wypełniony, nie wysłany, bo termin niepewny, a wiza ważna rok na okres 3 miesięcy.
Sesja OSTATNIA !! i obrona licencjata - przyśpieszone.
Szukanie pracy w Holandii - w toku, na święta będę wiedział czy może z sąsiadem się zabiorę na kontrakt na 1/2 roku.
Kontakt z koleżanką z podstawówki, która dziś mieszka w AU - nawiązany.
Nocleg w Perth (tam lecę) - załatwiony :D
Lista sprzętu turystycznego - sporządzona; jak by ktoś myślał o prezencie dla mnie to mogę przesłać na maila :P
Dodatkowo powoli zdobywam wiedzę o AU, o wielkim podróżowaniu, o płotach do przeskoczenia, tych mniejszych i większych.

Kurczę, jest to moje największe marzenie dotychczas i nie ma, że nie. Kolejne zrealizuję.
Jak tak dalej pójdzie to na mojej Bucket List (odsyłam do filmu o tym tytule) będą ze 3 pozycje :)
Plany planami, możesz sobie myśleć, ale maszyna już ruszyła i się nie zatrzyma. W ogóle patrząc na większe wydarzenia zaplanowane u mnie to nie mam pomysłu na marzec...2011

I co? Nadal Ci uciekam...

czwartek, 4 marca 2010

Prodżekt Dej

Wrócił z szalonej ekspedycji po Sudeckich lasach BC i snowparkach Zieleńca - jak zawsze było genialnie co tu opisywać (jest co, więc relacja póżniezniej. Patronat Ryśka dał swoje :)
Tak ! Wiozłem się za wszystko co mnie czeka. Praca licencjacka, kontrakt handlowy, praca o narciarstwie poza trasowym na kurs i najciekawsze World Trip Australia -> Oceania -> Azja -> Transsyberia PKP a raczej R(osyjskie)KP. Jaram się oporowo, ale trzeba załatwić wizę, sprzęt turystyczny (na dziś mam jedynie karimatę :)), bilet, kontakt z Viki - znajomą, która mnie zaprasza, oraz pewnie przeskoczyć kolejnych dziesiątki przeszkód, które pojawią się znikąd. Ale DAM RADĘ ! Surfing z rekinami itp itd