środa, 29 kwietnia 2009

Zagubiony...

Jak ująć to wszystko w odpowiednie słowa? Jak to opisać w kilku zdaniach?
Ciężko będzie, ale spróbuje. Ten sposób pomagał wcześniej może i dziś coś poprawi.

Jestem świeżo po wyjeździe do Livigno. Przeżyłem tam swoje urodziny, podkręciłem umiejętności freestylowej jazdy na nartach, bardzo dobrze się bawiłem, ale przede wszystkim poznałem Was.
Pierwszy raz w życiu nikt z ludzi mnie otaczających nie złościł się na poważnie, wszystko przepełnione było humorem, żartami na poziomie opisanym niżej :). Każdy zostawił swoje codzienne problemy i nawet gdyby się nimi przejmował zrozumiał szybko, że i tak nic z tym nie zrobi...
Gdzie była moja osoba w tym wszystkim? Chyba w centrum, jak zawsze dałem wszystko z siebie, jak zawsze więcej niż mogłem. Ale nie żałuje ani chwili! Wróciłem do domu i od razu przytłoczyła mnie masa problemów...
Dziś sobie pomyślałem, że rozerwałem moje małe serce i oddałem każdemu z Was po kawałku...
A umysł nadal katuje hopki, obija się na boxach, robi wielki obiad dla chłopaków, odpoczywa na leżaku patrząc na Alpy, upija się i śpiewa z Wami karaoke.


PS Wiem że nie mogę się smucić, ale potrzebuje chyba trochę czasu by to wszystko poukładać.
Wracajcie do zdrowia.
Wasz Skifarek.

wtorek, 28 kwietnia 2009

Livigno Freestyle Camp vol. 3

Witam ponownie. Skomentujemy kilka zdjęć z losowej wrzuty Karpika AKA Karpika.
!ATTENZIONE!

Karpik Style Foto Machen <- Link do galerii

No tak po Uno rozliczę się z moimi nowymi "kolegami"!
Target No 1: Konek - mistrz łamania nadgarstków zesztywniałą skarpetką narciarską w 8 1/3 miejscach na 17 sposobów.
Powód:
Chłopcze czyli już podrywałeś biedną Dorotę bez kulasków, pewnie Ci tak przyłożyła, że skręciłeś kosteczkę...nic nie poradzę miecz samuraja ujrzał światło dzienne, krew musi zostać przelana.

Target No. Due: Robal - Silent Sake Alkoholik, chłopak taki niepozorny, nie wyspany...ale nie można być takim bez Sake! EAT SHIT AND DIE!
Powód:

Where are you looking dude?! Bad boy...Wujek przyjedzie do 3miasta i ukarze Cię srogo.

Jedziemy dalej. Z Karpiksa nie zrobimy targetu bo po prostu nie poda pewnie więcej fotek ze sobą...sprytna bestia lub wstydliwa. Nie martw się ziom, nic od autora tego bloga nie może być gorsze.

Kolejni do odstrzelenia są snołbordżiści Babolek Obolek i Koniu...
Za co? Hmm Obol ogarnij te naturalne dredy, bądź porządnym człowiekiem... Konia zdjęcie może podpisze zdaniem "Ani się waż! Po Finlandi takie miny, czyny?!"



No na dziś może już wystarczy, kobiety oszczędzę, jesteście za fajne i za piękne by jakiś zakompleksiony 13latek obśmiewał was na blogu. Ot co!

A i mamy pierwszą sugestię od Anuli. Przedstawiam kawałek, który sama uznała za nutkę pozytywną i wg mnie fajną:



Dobranoc! :)

Livigno Freestyle Camp vol. 2

!ATTENZIONE! Notka dość kontrowersyjna dla ludzi nie znających tematu !ATTENZIONE!

Dziś czas na Volume Numero Due ! Dotyczące relacji z Livigno Gay Camp 2009.
Mam dość szalony pomysł spisania chociaż połowy tekstów o podłożu satyryczno-humorystyczno-rasistowsko-nie śmieszno-pogiętych tworzonych przez pierwsze dwa dni przez jakiegoś głupka Skifarka. Potem dołączyło do niego całe grono ludzi z pięcioma tytułami przed imieniem, bo przed nazwiskiem ciężko mi się było ich doliczyć.

A więc do rzeczy:
Po Uno: "I got balls of steel! Balls of steel" - używane przez nasze Kulaski i w parku przed i po skoku.
"Eat shit and die" - Konek wygrał "Konek dziś gotujesz, co na obiad? Eat shit and die"
+ inne kombinacje pochodzą z gry Duke Nuken 3D, a dokładnie z tego oto klipu:


Po Due: "U got a tits/cock/ (dużooooo) problem mate? Go outside..." - to jest niestety autorskie :P
Po Tre: "Ok, gays...yyy guys"
Po Quattro: "Freestyle Mary/Prosów naszych w snowparku i po nim", rozmówki włosko-angielsko-polskie naprawdę były dobre np. "Formua Uno Bella Jiben Boxaro Attenzione"!
Po Cinque: "Kapitan BOMBA...NAPIER*****...jak przyjdą" - tekst ekipy z 3miasta
Dzieci nie radzę włączać odcinków bez cenzury :D


Po Sei: Kawały które towarzyszyły nam przez cały wyjazd i chyba istniała nie pisana zasada podania nowego by dostać się do tej elitarnej grupy ludzi inteligentnych inaczej. Przypomne Wam jedynie początki tych "śmiesznych" żarcików:
- Dlaczego Jaś wie, że jego młodsza siostra ma...
- Niemowlak i sokowirówka
- Żyd i popielniczka
- Żyd i rurociąg
- No i jeszcze niemowlaki i drzewa, 10/10 - 1/10
PS Jesteśmy strasznie szurnięci by się z tego śmiać...

Po Armagedono i Uno dzień dłużej: nasze ogólne freestyle przy każdej czynności przez ten tydzień (śniadania "Yeah Shane yeah" xD). Ogólnie było tak smutno, że ja się popłakałem z 10 razy ze śmiechu i stąd pewnie te całe zakwasy.

Uwagi końcowe:
Autor powyższego tekstu pisał pod wpływem "świńskiej grypy", która objawia się zawrotami głowy, kaszlem, katarem itp itd. Autor również nie odpowiada za nieodwracalne zmiany psychiczne i umysłowe u Czytelników.

No to miłego popołudnia, dużo śmiechu :P
Z pozdrowieniami Wasz PRO...stak Skifarek AKA Omen.

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Livigno Freestyle Camp vol. 1

No za dużo osób mnie prosi o relacje z wyjazdu więc trzeba będzie to gdzieś ogarnąć. Niech pierwszym miejscem będzie ten mały blog prowadzony niereguralnie przez Skifarka, U got a problem boya i inne :)

Vol. 1 Muzyka, która towarzyszyła Nam na stoku jak i poza nim np. na dwóch edycjach karaoke:

Foreigner - Juke box Heroes...poranny hymn pokoju nr 6, komenty przy śniadaniu - bezcenne


Johny Cash - Ring of Fire...to było na pobudkę do rano


Prop Dylan - Can you imagine...Trzymamy mocno kciuki Dorotka ! Wrócisz na stok, ściankę szybciej niż myślisz, przecież U GOT BALLS OF STEEL!


OB 1 - Jasmine Nights...to od Mary Formua 1 Pornografiko Style Jibb Killa


Damian Marley & Nas - Road to Zion...:* dla Konka


Damian Marley - Welcome to Jamrock...Konek mate U are my best gay!


Kolejne posty już w drodze! Rabuj, gwałć, szerz Sodomę&Gomorę...live by the code of Livigno Freestyle Camp.
Pozdrawiam Was wszystkich!

BONUS EDIT!!
Jak mogłem zapomnieć!!
Backstreet Boys z układem choreograficznym przy karaoke (bardziej śpiewem/wyciem z głowy) po hmm ponad 2l wina :D YES We got a problem.

wtorek, 7 kwietnia 2009

Filmoteka vol.1

Dziś chciałbym polecić Wam film Cadillac Records. Fabułą jest oparta o historię człowieka, który dzięki swojej odwadze wylał fundamenty pod dzisiejsze gatunki muzyki, rap, funk, rock&roll otwierając własną wytwórnie w latach 50 i 60 w USA gdzie segregacja rasowa i rasizm była codziennym zjawiskiem.
W Filmie wystąpili między innymi Adrien Brody, Beyonce, Mos Def i Jeffrey Wright. Godna pochwały jest również ścieżka dzwiękowa, która w tamtych czasach nie była takj skoażona pieniądzem.
Więcej o filmie na Filmweb(KLIK).

A to nuta która najbardziej zapdłami w pamięć:

Pozdrwiam. Miłego dnia.

piątek, 3 kwietnia 2009

Spam papieski?!

Hmm poprzedni post to był oczywiście 1 kwietnia, więc ze mną wszystko w porządku :)

Teraz do rzeczy, coś co mnie ostatnio śmieszy/drażni to zdjęcia Jana Pawła II na NK. Co to ma być? Hołd w serwisie gdzie pełno fałszu i obłudy. Ludzie wrzucają fotkę tego wielkiego człowieka obok swoich ujęć z imprez itp.
Chyba lepiej pomyśleć, że Karol z góry patrzy na Nas i jest dumny z większości czynów i decyzji, które podejmujemy? Może nie akceptuje instytucji kościoła w Polsce, ale gdzieś po śmierci trzeba się będzie znaleźć i lepiej żeby było to Niebo - dużo tam śniegu i brak grawitacji :)

środa, 1 kwietnia 2009

To już koniec...

Przez kolejne kłótnie, konflikty i inne stresujące rzeczy myślę by się kompletnie wyłączyć. Usunąć tą publiczną część siebie (gg, blog, nk, fb, kom...). Jeżeli to nie pomoże to może posunę się dalej?! Kto to wie? ;/

Heroiczne dokonania

Hmm coś dziwnego mi wpadło dziś do głowy, bo jakieś 2 godzinki temu wpadłem do sklepu kupić krem/masło/smarowidło orzechowe. Nabyłem samrowidło ze średniej półki, takie brązowo białe. I do dziś tak mam, czyli jak smaruje kromala, bułkę to zawsze dążę do umiarkowanej warstwy czekoladowego specyfiku, ale by wyglądało to jak na reklamie czyli idealna zebra na produkcie z piekarni. Tego czynu jak na razie udało mi się dokonać raz i to jakieś mniej więcej 15 lat temu. To było coś legendarnego czego pewnie nigdy nie powtórze. Takie to wspomnienie :)