Kidy w końcu się uśmiechnę?
Tak szczerze, tak na twarzy i tak w głębi.
Tak na stałe, tak po prostu.
Nie dziś.
Nie jutro.
Nie za tydzień.
Może za miesiąc...pewnie też nie.
Dlaczego?
Bo jetem kurwa zmęczony.
To głównie.
I znalazł bym słowa by tu je przelać. Ale to nic nie zmieni.
Bo jutro trzeba wstać o 6. Pojutrze też i po pojutrze.
I tak w kółko.
Jestem zmęczony...
czwartek, 21 lutego 2013
czwartek, 14 lutego 2013
Płomień.
Czuję, że od jakiegoś czasu przygasam, znów.
Znów mnie zatrułaś sobą, znów zbudziłaś nikłą nadzieję.
Na szczęście już myślę o Tobie trzeźwo.
Przeznaczenie, w które wierzysz splotło Nas ze sobą na bardzo krótko.
Nie stworzymy duetu M&M vs świat. Tak naprawdę nigdy go nie było tak silnego jak bym chciał.
Dziś gasnę, gasnę w samotności.
Jednej mi brakuje, tej niepoznanej, nieskalanej, niezepsutej.
A ja ledwo tle się w środku.
Dziś zjada, zgniata mnie rutyna, samotność i przygnębienie.
Jak nic nie zmieni ta niewiadoma - ucieknę, już wiem gdzie.
Czas dodać jaśniejszego kolorytu tej przygnębiającej mnie powoli szarudze.
Bo jestem potężny ponad miarę. Ty też.
Znów mnie zatrułaś sobą, znów zbudziłaś nikłą nadzieję.
Na szczęście już myślę o Tobie trzeźwo.
Przeznaczenie, w które wierzysz splotło Nas ze sobą na bardzo krótko.
Nie stworzymy duetu M&M vs świat. Tak naprawdę nigdy go nie było tak silnego jak bym chciał.
Dziś gasnę, gasnę w samotności.
Jednej mi brakuje, tej niepoznanej, nieskalanej, niezepsutej.
A ja ledwo tle się w środku.
Dziś zjada, zgniata mnie rutyna, samotność i przygnębienie.
Jak nic nie zmieni ta niewiadoma - ucieknę, już wiem gdzie.
Czas dodać jaśniejszego kolorytu tej przygnębiającej mnie powoli szarudze.
Bo jestem potężny ponad miarę. Ty też.
piątek, 8 lutego 2013
Liczby.
Jedno spotkanie.
Dwoje serc. Dwa wiersze.
Trzy tematy - wczoraj, dziś, jutro.
Cztery godziny.
Pięć chwil by to napisać.
Jedno łóżko.
Dwa miasta.
Dwie osoby.
Jedna ta sama pustka na poduszce obok.
Jedna chwila by zasnąć.
Jedna by się obudzić - znów z tą gorzką myślą - "Czemu jej/jego tu nie ma?"
Ostatnia myśl - nieodgadniona.
Dwoje serc. Dwa wiersze.
Trzy tematy - wczoraj, dziś, jutro.
Cztery godziny.
Pięć chwil by to napisać.
Jedno łóżko.
Dwa miasta.
Dwie osoby.
Jedna ta sama pustka na poduszce obok.
Jedna chwila by zasnąć.
Jedna by się obudzić - znów z tą gorzką myślą - "Czemu jej/jego tu nie ma?"
Ostatnia myśl - nieodgadniona.
Subskrybuj:
Posty (Atom)