Bałtyk, 5-6 w skali Beauforta.
Do zawrócenia zmusiły mnie ćwiczenia wojskowe, mające miejsce na pobliskim poligonie, na który mnie zniosło.
Plaża w okolicy poligonu.
Wracając znalazłem sobie taki oto nowy środek komunikacji, stworzony do pokonywania wydm i tym podobnych przeszkód. A do tego jest całkowicie bezpieczny dla środowiska :)
Ostatnio tak myśląc, złapałem się, że jestem z nad morza (wiem, błyskotliwe), a nie wykorzystuje tego. Przypominała mi się ta myśl, gdy spotkałem grupę kiteboarderów. Okazało się, że są z okolicy i każdy polecał mi ten sposób spędzania czasu. Jedyną przeszkodą są środki na zakup sprzętu. Jednak może za rok to ja będę tak rozcinał fale?
Nawiązując do fal i siły natury swoje kroki skierowałem na koniec drugiego mola, gdzie jak zawsze na jesień mają miejsce takie zjawiska. Jedno wielkie WOW!
Zwykły spacer, od smutku, samotności, przez pocieszenie, dokąd?

