sobota, 5 września 2009

Popularny - rower z duszą?

Ostatnio wpadła mi do głowy myśl lekko szalona. Pojechać do Głuszycy (miasteczko pod Wałbrzychem, polsko-czesko granica) do babci i przywieźć do Ustki stary rower dziadka, model "Popularny". No i co? Zrobiłem to. 3 dni, 33h w podróży, goniąc uciekające pociągi, przez opóźnienie innych, kombinując na szybko nocleg w Wałbrzychu i transport z Koszalina do Ustki.
I co dalej?
Renowacja bicykla, który o dziwo po napompowaniu kół jeździł dziarsko po Poznaniu (nudziłem się, bo czekałem na pociąg :P ).
Zadanie to na dziś mnie trochę zaskoczyło. Części brak w sklepach rowerowych, brak wzoru oryginalnego malowania, brak w okolicy zakładu niklującego części itp itd...Ale kto powiedział, że będzie z górki?
No nic na koniec pokaże Wam obiekt przyszłych westchnień i dziwnych min przechodniów, a w szczególności pięknych dzierlatek :)


Stan jak widać przed remontowy, dziś już rozebrany na części pierwsze, gotowy do piaskowania i lakierowania. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Możecie trzymać kciuki za ten projekt. Tymczasem ja zamykam się w garażu i powalczę z rdzą.
Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz