Miałeś tak kiedyś? Coś Cię niezmiernie cieszy, a w tym samym momencie inne wydarzenie trapi, smuci i denerwuje. Można to porównać do linii wyznaczanej przez elektrokardiogram. Raz w górę, raz w dół, ciągłe zmiany. Nie możesz przewidzieć co nakreśli ta linia.
Tak czy inaczej mam nadzieje na więcej wzlotów niż upadków, wszystko się z czasem ułoży. Cokolwiek niech się dzieje...byle linia nie stała się pasywna, pozioma, martwa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz