Ale teraz się boję. Gubię się. Tyle razy wpadałem w przepaść, tyle już razy łatałem siebie...
Dobrze się czuję przy Tobie. Ja nie muszę prosić byś się uśmiechała.
Masz tęczówkę skalana tylko jedną kropeczką, dodajmy do tego łobuzerski nosek i kompatybilność.
Przekonujesz o przeznaczeniu. Mówisz, że nie wiesz. Piszesz, że tęsknisz.
A ja się zastanawiam dziś kim jesteś. Wiem, że mi tego nie powiesz, sam muszę do tego dojść, ale czy nie będzie już za późno? Chyba chcę spróbować, ale się boję...nic tu nie jest aksjomatem.
Na więcej słów jest za wcześnie.
PS wymieńmy się danymi ludzi, którzy roztrzaskali Nas na kawałki w czasach, które już minęły. Ja wezmę garotę, do Ciebie pasował by szpikulec skrytobójcy...
Po tym tylko napad na bank w Twoich skarpetkach, jacht z Sopotu i nawet słońce zachodziło by nienaturalnie pięknie. Gdyby to było takie proste jak wymowa "filatelistycznej kompatybilnej, odpowiedzialności", co? ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz