No problemy przyszły i sobie poszły, wszystko toczy się po mojej myśli choć los stawia kłody pod nogi co chwilę.
Znalazłem chwilę, więc chciałbym Wam przedstawić kolejnego niszowego artystę związanego ze sceną hip hopową. Mam na myśli genialnego instrumentalistę - Wax Tailor'a.
Chłopak wywodzi się z Francji, zainteresowałem się jego twórczością chyba przez Hip Hop Kemp 08. Dostałem dwie jego płytki i zakochałem się w tych dźwiękach.
Jean-Christophe Le Saoût, bo tak nazywa się muzyk wkomponowuje w swoje utwory cytaty ze starych, klasycznych filmów, i prawdopodobnie nie tylko. Wspominam tu o pierwszym LP Francuza - Tales of the Forgotten Melodies. Gdy pierwszy raz przesłuchałem tego albumu spodobał mi się spokój i harmonia kompozycji. Nuta idealnie nadaje się do długich spacerów, lub po prostu do spokojnej relaksacji we własnym kącie, gdzie nic Cię nie niepokoi.
Tu przykład genialnego wkomponowanie dźwięku skrzypiec, fletu, pętli dźwiękowej (muszę nauczyć się pojęć), niewielkiej ilości skeczu i dialogu filmowego:
Druga płyta zatytułowana"Hope And Sorrow" jest mniej nacechowana wkomponowanymi dialogami, cytatami. Jest wypełniona pomysłami samego artysty. Znajdują się tu dwa kawałki stricte rapowane, poniekąd na bardzo wysokim poziomie, a reszta zawiera w sobie wokal bliżej mi nie znanych wokalistek, jednak dziewczyny poradziły sobie znakomicie, bo przecież nie ksywka robi z nich wokalistek wielkiego formatu.
Klimat drógiej płyty również jest spokojny, a jednak tępo odrobinę przyśpieszyło co czyni z Wax Tailora artystę progresywnego. Tylko czekać na jego kolejne produkcje.
Oto przykład genialnego połączenia wokalu i stylu Francuza, o którym tu mowa:
Mam nadzieje, że poszerzę tym tekstem Wasze guta muzyczne.
Dobranoc.
EDIT
Znalazłem chyba najlepszy kawałek z teledyskiem :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz