No startując w roku 2009 nie miałem nic zaliczone, żadne koło, żadną wejściówkę, nic. Notatek też nie miałem, czyli standard. Wrzucałem turbo, wysokie obroty i pierwsza sesja drugiego roku Ekonomii okazała się prosta i mało stresująca. Cztery egzaminy pękły za pierwszym razem, zaliczenia nie były problemem i jakoś szybko się to zakończyło.
Chcieć to móc!
Polowanie zakończone, Skwarczysyn vs Wykładowcy i inne Magazyniery 13 - 0.
Dziękuję za uwagę.

PS Kolejny odcinek: Ferie w Karpaczu. - niebawem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz