środa, 18 marca 2009

Zima, pierwsze podsumowanie.

Już po zimie można rzec, więc postanowiłem podsumować mój sezon narciarski.
Rozpoczęcie sezonu i przedsmaki w Myślęcinku.
Pierwszy raz w tyn sezonie na nartach stanąłem 7 grudnia w Livigno, we Włoszech. Ogólnie wyjazd był średni, ta ekipa (średnia 40 lat) jeździ już tylko pić na umór, a nie pobawić się na stoku. To był ostatni raz kiedy pojechałem z nimi. Nie ma co pisać.
Jak juz wróciłem ispadło w Bydzi trochę śniegu odpaliliśmy stok w Myślęcinku, najeździć się tam nie dało, ale mini hopka poratowała sytuacje. Lecz to była dopiero rozgrzewka.
Karpacz (16-22.02) i Zakopane (23.02-01.03)
W obu miastach i na okolicznych stokach nie zabrakło śniegu, w Karkonoszach wręcz mieliśmy go miejscowo 150 cm. W Zakopcu napadało wcześniej i nie zdążyło stopnieć do czasu Akademickich Mistrzostw Polski. Potem oczywiście jak wyjeżdżałem stamtąd złapał mróz i spadł świeży puch...
Zakwaterowanie i jedzenie, które nam zaoferowano było na poziomie i nikt nie narzekał. Towarzysko bawiłem się świetnie i nabyte znajomości pozwolą w przyszłości zdobyć Alpy w gronie studenckim (oby!). Śmiechu była masa, dopingowanego skromnymi ilościami używek stosowanymi wg uznania. Pozdrawiam tu dziewczyny, które uatrakcyjniły Karpacz i całą reprezentacje WSG na AMP z Makim na czele. 5 Prezesie!
Ogólnie ten sezon był najlepszy z poprzednich osiemnastu (?). Przejeździłem już ponad 20 dni poza Bydgoszczą, a czeka mnie jeszcze zamknięcie zimowych manewrów w Livigno 18 kwietnia, gdzie podobno odnotowano największe opady śniegu od 30 lat!
W głowie do dziś znajduję same plusy: pierwsza prawdziwa jazda w puchu (100-150cm!! Nic piękniejszego w życiu nie robiłem), pierwsze 180, 180+safety grab i 360, no i dużo znajomych ze stwierdzonym uzależnieniem od nart/snowboardu. I co w sumie najważniejsze, brak konkretnych kontuzji.
Oby w Livigno , w urodzinki siadła mi 540 i kolejny sezon był jeszcze lepszy, najlepiej rozpoczęty w np Mayerhofen z sekcją ski/snowboard WSG.
Uwierzcie w zimę, zachorujcie na nią, niech śnieg przestanie wam się kojarzyć z błotem, brudem, a gdy Wam nos zmrozi uśmiechnijcie się!
Na koniec kilka fotek:

Z Zakopca dam jak jakieś dostane.

Pozdrawiam ze słonecznej(;/) Bydgoszczy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz