Właśnie tak można było określić stan, w którym znajdowałem się przez ostatnie dwa-trzy tygodnie. Potężna dawka lenistwa, juwenalia bydgoskie, Deutch lernen i nadrabianie innych zaległości.
Powróciłem do względnej normalności parę dni temu i pasuje mi to. Braki w zaległych i bieżących brakach na uczelni powinienem nadrobić w dwa tygodnie, po drodze prawdopodobnie zaliczając Juwenalia poznańskie (Raekwon Wu Tang Clan, Sofa, Waglewscy, Indos Bravos i pewnie coś fajnego się znajdzie jeszcze).
No tak czy inaczej mam nadzieję, że naładowałem baterie na zbliżającą się sesję i lato które nadal jest wielkim znakiem zapytania, co mnie w sumie nie martwi :)
No na koniec posłuchajcie fajnej nutki od Mariki, która dała koncert w Bydzi parę dni temu:
Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz