Chciał bym swoimi propozycjami ukazać inną stronę kultury hip hop. Powalczyć trochę ze stereotypami muzyki wulgarnej, szarej i ulicznej, jak również ociekającej (czytaj fałszem w większości przypadków) złotem, dolarami, samochodami i łatwymi kobietami (
Dziś chciałem Wam przedstawić unikalny album producenta muzycznego, którego większość słuchaczy kojarzy po dźwięku który tworzy niż po pseudonimie artystycznym ewentualnie ksywce.Pisze tu o 88-Keys i jego płytce Death Of Adam. Jest to pierwsze dzieło podczas, którego poznawania wybuchałem śmiechem i to w miejscach publicznych (jakoś dziwnie się ludzie patrzeli w autobusie). Dlaczego? Każdy kawałek tworzy tu historie Adama i jego końcowej "śmierci". Zaznaczam, że podchodząc do tego wydawnictwa powinniście przesłuchać je od deski do deski, a potem stwierdzić czy pozostanie ona na Waszych odtwarzaczach, dyskach twardych czy innych nośnikach.
Teraz naskrobie coś o zawartości. Bity tu zawarte trzymają bardzo wysoki poziom i nie są schematyczne. Co do utworów to czysto rapowych znajdzie się tu może ze trzy. Album ma w sobie coś z rapu, funku, soulu, r&b...
Na zakończenie powiem, że ta produkcja poprawia mi humor w tej bez śnieżnej scenerii i daje ogrom pozytywnej energii.
Zamieszczam jeszcze małą próbkę:
88-Keys (feat. Shitake Monkey) - The Friends Zone
Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz