Jak się okazało rola wychowawcy to tak zakręcona sprawa, że zostałem pod Gorzowem 3 turnusy, co równa się sześciu tygodniom użerania się z dzieciakami, w wieku 14-18 lat.
Jak bym miał tu opisywać wszystkie wydarzenia, sytuacje, które miały tam miejsce to bym pisał do wieczora, a tyle czasu nie mam i to by nie mało raczej sensu.
Nie wiem do końca jak podsumować ten czas. Może muszę odpowiedzieć sobie na pytanie czego się nauczyłem, czego doświadczyłem i co pozostało mi po tych szalonych dniach w Lubniewicach?
Hmm no to można powiedzieć, że większość rzeczy które miały miejsce były dla mnie nowością. Dla przykładu spanie w lesie w roju komarów, przedzieranie się przez bagna po szyje, gry nocne z dzieciakami w rolach głównych, granie roli złego i dobrego opiekuna, oraz milion innych rzeczy.
Co mogę jeszcze napisać? Doświadczanie czegoś zupełnie nowego daje niemałą satysfakcje i po prostu szczęście. Fajnie było z boku spojrzeć jak grupa młodych ludzi, nad którą sprawowałem pieczę poznaje się, tworzy powoli jedność i bawi się bez internetu, TV i używek (no niezupełnie:P).
Co dała mi rola opiekuna? Haha na pewno nie górę pieniędzy. Dla mnie nagrodą był widok łez w oczach dzieciaków przy pożegnaniu. Ich uśmiech po osiągnięciu celu, wydawało by się na początku nie do zrealizowania. No i mogę wspomnieć, że poznałem kilka wyjątkowych osób, pozytywnie zakręconych, brnących przez życie z uśmiechem, spontanicznością i energią! Pozdrawiam Was wszystkich!
A co teraz? Wakacje! Pomysłów jak zawsze milion i jak zawsze pewnie dorwie mnie brak czasu, i środków na realizację wszystkiego. Ale próbować trzeba.
Pozdrawiam, hebanowa Skwareczka! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz