Oto efekty:
Zrealizowałem moje marzenie, spontaniczną myśl prawie w całości...
Włożyłem w rower masę pracy, pieniędzy, czasu i efekt jest więcej niż zadowalający, ALE.
Mój dziadek nie zdążył zobaczyć efektów, które możecie podziwiać powyżej. Odszedł nagle 15 grudnia.
Nie wiem ile będę się bił z tym faktem. Spóźniłem się tydzień, bo rower chciałem przywieźć na święta, a dziś łza sama kręci się w oku...
"Śpieszmy się kochać ludzi, to tak szybko odchodzą"
Przeczytałeś, teraz się zastanów kiedy ostatnio kupiłeś bezinteresownie kwiaty matce?
Kiedy mówiłeś ostatnio bliskim, że ich kochasz?
Kiedy ostatnio obdarowałeś kogoś szczerym uśmiechem?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz