Masz czasem takie wrażenie?
Więzy krwi to czasem za mało, wspólne życie to też mało, jeżeli ono różni się tak diametralnie.
Wydarzenia przeszłości nigdy nie będą tak mocne by podtrzymać teraźniejszość w pionie. Ciężko zbywać wydarzenia, przepraszać gdy nie czuje się winy. Gdy uważasz coś za przygodę, powód do uśmiechu, a jest to postrzegane za Twój życiowy błąd...nie będę zmieniał siebie pod Ciebie, odseparuje się. Po prostu nie będę wchodził Ci w drogę, a gdy w końcu się stąd wyrwę spotkamy się na piwku po jakimś czasie, powspominamy dobre dni dzieciństwa.
Wielka szkoda, że dorosłaś tak szybko, że nie pamiętasz siebie jak byłaś w moim wieku, że lustro życia daje nam tak rozbieżne obrazy. Choć kroczymy w podobnym kierunku, to wygląda tak jakby jedno kroczyło pod prąd. No nic, najlepszego!
Ostatnio nie może mnie opuścić myśl, trochę utopijna...Rzucić wszystko, usunąć GG, maila, NK i FB, kartę SIM przeciąć, telefon roztrzaskać o chodnik. Kupić duży plecak, spakować ciuchy, wziąć narty pod pachę, kilka innych pierdół, usunąć konto bankowe, kupić bilet na PKP, gdzieś bliżej gór i spróbować się odnaleźć na nowo. Zostawić całą presje, problemy, fałszywych ludzi...zatrzymać tylko w sercu fajne wspomnienia i szukać nowych wrażeń. Żyć szczerością, otwartością i szerzyć epidemię uśmiechu, dobrej zabawy.
Po czasie odezwać się do starego życia i zobaczyć czy Ci, o których teraz myślę szukali końca kłębka, który potoczył się na nowo. A może nie? Może, gdzieś tam czeka na mnie lepsza alternatywa i już nie patrzył bym na dzisiejszy punkt?
Myśl, której pewnie nigdy nie zrealizuje...
Ps To nie o Tobie M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz